Recenzja książki „Zawód programista” i zmiany na blogu

Voiced by Amazon Polly

Dzień dobry! Witam po dłuższej przerwie!

I jednocześnie witam w nowym, 2018 roku! Niedawno mieliśmy okazję pożegnać stary rok i rozpocząć nowy rozdział w naszym życiu. Również w życiu blogowym 🙂

Co zatem zmieni się w najbliższym czasie? Kilka drobnych rzeczy.

Po pierwsze, mam nowe logo! Nie jest może idealne, ale jak na 15 minut roboty w aplikacji Canva wyszło całkiem nieźle. Główną robotę robi grafika z chmurką, na którą wydałem całego dolara!

Po drugie, założyłem fanpage na Facebooku! Będzie tam pojawiało się jeszcze więcej różnych newsów i informacji ze świata programistycznego. Link tutaj: https://www.facebook.com/sciezkaprogramisty/

Po trzecie, zmienia się tematyka. Ale spokojnie, zmiana będzie niewielka – nie zacznę pisać o zdrowym odżywianiu 🙂 Niemniej jednak, dotychczas większość postów koncentrowała się wokół JVMa i okolic, teraz natomiast bliżej jest mi do technologii związanych z chmurą publiczną (głównie AWS) i na blogu będzie więcej właśnie takiej tematyki.

Ale zanim to takowych wpisów przejdziemy zapraszam dzisiaj na moją recenzję książki Macieja Aniserowicza pt. „Zawód: Programista”.

Kilka słów o autorze

Być może ten akapit to jedynie formalność, bo Maciej Aniserowicz jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych programistów w Polsce. Niemniej jednak, poniżej przedstawiam kilka najważniejszych faktów o autorze:

  • Od 2008 roku (!) prowadzi bloga devstyle.pl, którego gorąco polecam. Są tam zarówno treści techniczne jak i wiele wpisów związanych z całą otoczką wokół programowania
  • Prowadzi bardzo ciekawy, programistyczny podcast devtalk
  • Jest vloggerem! W jego dorobku jest już ponad 130 odcinków. Link do kanału tutaj.
  • Jest szkoleniowcem
  • W różnorodny sposób angażuje się w życie polskiej społeczności programistycznej. Po szczegóły odsyłam do jego bloga, ale jedną z najważniejszych inicjatyw (z mojego punktu widzenia) jest organizacja konkursu Daj się poznać, w którym brałem udział w 2017 roku i dzięki któremu powstał ten blog 🙂
  • Niedawno napisał i samodzielnie wydał książkę „Zawód: Programista”, której recenzję właśnie czytasz 🙂

O czym w ogóle jest ten tytuł?

Muszę przyznać, że bardzo byłem ciekaw co znajdę w tej pozycji. Pierwszy raz czytałem książkę, która jest dla programistów, ale nie jest o programowaniu w sensie technicznym. Wydaje mi się, że niewiele jest takich książek na rynku.

Tytuł ten stara się pokazać na czym polega bycie zawodowym programista, co się z tym wiąże i czy rzeczywiście jest to takie proste jak niektórzy twierdzą. Znajdziemy tu więc zarówno pozytywne strony tego zawodu, jak i te negatywne. Całość tworzy swojego rodzaju poradnik dla programistów wsparty przykładami z życia autora oraz jego przemyśleniami na temat developerskiej codzienności.

W swojej książce Maciej stara trafić się do wielu grup docelowych. Pierwsze fragmenty są kierowane do tzw „developers wanabee”. Czyli tak naprawdę do studentów i osób, które myślą o zmianie branży. Kolejne części książki skupiają się kolejno na osobach, które zaczynają swoją przygodę z programowaniem, a następnie na tych, którzy mają już mniej lub więcej lat doświadczenia. Innymi słowy zarówno junior developer, jak i senior czy nawet freelancer znajdą w tej książce coś dla siebie. Postaram się zatem opisać każdą z tych części książki osobno, a na końcu podsumować moje wrażenia.

Developer wanabee

Pierwszy rozdział książki zdecydowanie na plus. Bałem się, że Maciej powie w nim jak to wspaniale jest w naszym zawodzie i że jest to współczesne El Dorado. Na szczęście tak się nie stało. Owszem, autor omawia zalety bycia programistą, ale przedstawia również ciemne strony tej profesji. Co ważne, Maciej rozprawia się z popularnymi mitami dotyczącymi naszego zawodu, m.in. z tym, że nasza praca jest lekka łatwa i przyjemna czy z tym, że zostanie programistą jest banalnie proste i może zrobić to właściwie każdy w ciągu miesiąca.

Bardzo podobał mi się jeden ważny wniosek – w drodze do zostania programistą ważniejszy jest wysiłek i praca włożona w rozwój niż ukończona szkoła/uczelnia/kurs. Pozornie wydaje się to oczywiste, ale wśród wielu osób z branży panuje przekonanie, że jedyna droga do naszego zawodu wiedzie przez uczelnią wyższą. A wcale tak nie jest – można być profesjonalnym deweloperem po np. programistycznym bootcampie. Jeżeli oczywiście włożyło się odpowiednio dużo pracy w przygotowanie do zawodu.

Ponadto, jest tej części książki poruszana jeszcze jedna ważna kwestia – pasja. Czy programista musi być pasjonatem? Nie chcę zdradzać dokładnie co autor uważa na ten temat, natomiast polecam ten rozdział każdemu, kto czuje wyrzuty sumienia wracając po ośmiu godzinach pracy i nie siedząc jeszcze kolejnych trzech ucząc się jakiegoś nowego frameworka…

Junior developer

Kolejne rozdziały są kierowane przede wszystkim do początkujących. Rozumiem intencję autora, ale dla mnie, programisty z kilkuletnim stażem, nie były one szczególnie wartościowe. Maciej nawet zachęca starszych, żeby je przeczytać, gdyż dzięki temu będzie okazja do wspominania starych czasów.

Według mnie bardziej doświadczeni programiści mogą tę część spokojnie pominąć. Niemniej jednak rady zawarte w tych rozdziałach z pewnością są bardzo cenne i polecam to każdemu rozpoczynającemu swoją karierę w IT. Ja je w tej recenzji pominę.

Mid i Senior

Z mojego punktu widzenia, rozdział 5, skierowany przede wszystkim dla tych, którzy w branży są już od jakiegoś czasu, jest zdecydowanie najlepszy. Dlaczego?

Po pierwsze, Maciej opisuje w nim jak pokierować swoim rozwojem w IT. Jakie są możliwe ścieżki rozwoju, jak awansować, zdobyć podwyżkę i ją negocjować.

Po drugie, i bardzo jest to moim zdaniem ważne, autor nie unika problemu jakim jest „szklany sufit”. W skrócie chodzi o to, że wielu developerów dochodzi do pewnego poziomu (zarobków, stanowiska, wiedzy eksperckiej) i w tym momencie okazuje się, że nie ma nic dalej. Nie bardzo wiadomo, w którą stronę nasza kariera powinna się potoczyć. Co wtedy robić? Jak żyć? (Panie Premierze ;)). W tym momencie Maciej nie daje jakiejś jednej złotej rady, czy sprawdzonej metody. Bardziej zachęca i motywuje do tego, żeby spojrzeć trochę dalej niż samo programowanie czy nawet bycie team leaderem. Być może warto zakwestionować rzeczywistość i zająć się równolegle czymś innym? Może założyć bloga? 😉 Może zredukować ilość godzin pracy w tygodniu? Brzmi intrygująco? Zachęcam do sięgnięcia po rozdział 5!

Oczywiście ten rozdział spodobał mi się najbardziej, bo jest kierowany do programistów z kilkuletnim stażem – czyli między innymi do mnie. Zachęcam jednak, żeby przeczytał go każdy, niezależnie od stażu. Ba, myślę nawet, że byłby bardzo inspirujący dla osób pracujących w innych branżach!

Niektórzy zarzucają, że ta część książki jest zbyt „coachingowa”. Moim zdaniem absolutnie nie. Ona po prostu każde nam wyjść poza naszą ciepłą, programistyczną posadkę. Jest to trudne, ryzykowne i być może stad ta krytyka.

Dla mnie to jest rozdział „must read”!

Team Leader i Freelancer

Te dwa rozdziały zamykają książkę „Zawód: Programista”. Część o byciu team leaderem również była dla mnie ciekawa. Co prawda nie jestem szefem żadnego zespołu, ale zdobyta z tego fragmentu wiedza jest wartościowa bo:

  • kiedyś być może team leaderem będę
  • już teraz juniorzy mogą patrzeć na to jak pracuję. Warto dać im dobry przykład!
  • jestem liderem dla samego siebie 🙂

Muszę jednak zaznaczyć, że rozdział jedynie dotyka tematu bycia leaderem. Nie jest to z pewnością wyczerpujący podręcznik, po przeczytaniu którego zdobędziemy pełną wiedzę w tym temacie. Ale przynajmniej będziemy wiedzieli w którą stronę się dokształcać. 🙂

Części dla freelancerów nie chcę szczegółowo oceniać, bo nie pracuję w ten sposób i póki co nie zamierzam. Szczerze mówiąc ten rozdział przeczytałem „po łebkach”.

Podsumowując

Stosunkowo duża część książki poświęcona jest juniorom i nim szczególnie tę pozycję polecam! Naprawdę warto, wiedza wyciągnięta z tej pozycji powinna zapewnić rozsądny start w naszym zawodzie. I to niezależnie czy jesteśmy na studiach czy zmieniamy branżę. Przyznam, że sam chciałbym mieć taką książkę gdy zaczynałem.

Dla bardziej doświadczonych programistów i team leaderów materiału nie ma aż tyle, natomiast naprawdę warto sięgnąć po rozdział 5, który pokazuje szerszą perspektywę naszego zawodu i nowe kierunki, w które możemy pokierować naszą karierą, co jest bardzo cenne. Te fragment książki nie jest długi, ale jest pełen wartościowej treści. Mi po jego przeczytaniu otworzyło się wiele klapek na oczach. 🙂

Jednocześnie Ci middle i senior developerzy mogą czuć pewien niedosyt (ja czułem), bo tematy dla nich mogłyby być jeszcze bardziej rozwinięte. To taki drobny minus. Chętnie przeczytałbym na przykład o tym jak prowadzić ciekawe prezentacje/szkolenia w IT. Albo jak skutecznie organizować sobie pracę zdalną. Albo o tym, jak być możliwie produktywnym w pracy. Dobra wiadomość jest taka, że Maciek zapowiedział eBooka „Programista, i co dalej”, w którym mam nadzieję pociągnie interesujące mnie wątki.

Niemniej jednak książkę bardzo polecam każdemu programiście, niezależnie od poziomu zaawansowania. Ja ani trochę nie żałuję wydanych na nią pieniędzy. 🙂

Miłej lektury i…

NIECH KOD BĘDZIE Z TOBĄ!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *